Kto nie jadł choć raz w życiu frittaty? Kto jej nie robił choć raz w życiu? Wersji jest wiele ale zawsze ta sama przyjemność podczas spożywania. A skoro w Polsce pojawił się bób, to polecam Wam spróbować wersję frittaty z bobem.
Uwielbiam frittatę w upalne dni.
3 duże garści bobu;
6 jaj;
50 g sera owczego;
1 młoda cebulka, najlepiej czerwona;
łyżka poszatkowanej pietruszki;
łyżka mąki;
pieprz, sól;
oliwa
Wyłuskany i opłukany bób podsmażamy na patelni około 10 minut dodając ewentualnie odrobinę wody by nie przypalił się za bardzo. Cebulę poszatkowaną podsmażamy. Ucieramy ser i rozbijamy jaja. Roztrzepane jaja mieszamy z serem, mąką i przyprawami. Dodajemy cebulę i bób. Na rozgrzanej patelni z oliwą wylewamy zawartość i smażymy pod przykryciem na małym ogniu z obu stron. Wyśmienita na ciepło jak i na zimno




Lubię frittatę, ale z bobem jeszcze nie robiłam, bo za nim nie przepadam i pewnie tak zostanie. Twoja wygląda bardzo apetycznie, ja nie mam talentu do gotowania :).
Kiedy przyjechałam tu po raz pierwszy, to też wiele rzeczy nie jadałam. Ale gusta i smaki podobno się zmieniają 😉
Mmmm pychota 😛
Witam! Szykuję się na zrobienie fritaty mam tylko małe pytanko: czy surowy bób obieramy ze skóry czy najpierw go obgotowujemy?
Hej Alina, ja bobu nie obieram (tak nauczyli mnie tutaj) i podsmażam go od razu bez obgotowywania ale jeżeli wolisz mniej ciężki, to możesz go obgotować zamiast smażyć. Smacznego!