Przyznam Ci się, że pięknie podane danie zawsze wzbudzało we mnie apetyt. Ale niestety domowa kuchnia kalabryjskia urokiem nie grzeszy i wyglądem wcale nie zachęca do degustacji, Jednak smak jej zawsze powala na kolana.
Prostota składników dobrej jakości, przypraw dodanych minimalnie, tak by nie zabijać smaku głównych składników a jedynie podkręcić je to cały sekret.
I tak samo, ten skromny bób w towarzystwie ziemniaków i młodej czerwonej cebulki z Tropei potrafi kubki smakowe naprawdę rozbudzić porządnie.
Bób
Ziemniaki
2 młode czerwone cebule
oliva
sól
Wyłuskujesz bób ze strąka i płuczesz.
Ziemniaki obierasz, myjesz i kroisz na dość cienkie plasterki. Proporcje bobu i ziemniaków powinny być mniej więcej pół na pół. A jeżeli wolisz czegoś więcej to nie krępuj się
Młodą czerwoną cebulę obierasz i kroisz w talarki.
Na rozgrzaną oliwę wrzucasz cebulę i bób, i smażysz jakieś 5 minut, po czym dodajesz ziemniaki pokrojone w plasterki i nadal smażysz.
Jeżeli zuważysz, że przypalają się ziemniaki i bób, to możesz podlać trochę wodą i smażyć dalej pod przykryciem – taki zasłyszany trik od Kalabryjki.
Na koniec przyprawiacie do smaku solą i gotowe.




Nie łączyłam bobu z ziemniakami do tej pory. Mało składników, jeden gar, bez mięsa – podoba mi się. Jeszcze tylko trzeba zdobyć bób 🙂
Mnie te danie przydało do gustu za pierwszym razem. A kalabryjski klimat pozwala mi być zawsze do przodu z sezonowymi warzywami 🙂 No dobra, trochę w jesieni mam opóźnienia np z dynią 🙂
tak prosty przepis a wygląda mega smakowicie, muszę go zapisac i wypróbować, w szczególności że już sezon na boba 🙂
Smacznego 🙂
O ile smażonych ziemniaków nie lubię, o tyle bób uwielbiam – to smak dziecięcego lata! 🙂
Możesz też wypróbować wersję na frittatę albo z makaronem i też poczuć południowe smaki Włoch 🙂
Potrawa wygląda pysznie, ale mnie urzekła ta niebiesko-biała miseczka. ;)))
Cudo, no nie? Dostałam od teściowej. A w planie mam jeszcze zakup innych z lokalnym wzornictwem 🙂
Niestety jestem z tych osob, ktorym bób nie smakuje. Moze kiedys uda mu sie do niego przekonac. 🙂
Spoko, wiesz ile lat ja przekonywałam się do czarnych oliwek? 10 lat! 😀
oliwek tez nie lubie, haha 😀 Ale moze i w tym zakresie kiedys cos sie zmieni. 😀 Szpinak polubilam, wiec jest szansa! 😀
To już coś 😀